Ślub bez tajemnic

Zaproszenie na ślub wczoraj i dziś

W dawnej Polsce narzeczeni chodzili razem z drużbami od domu do domu i zapraszali na wesele pieśnią. Był to początek obrzędu przejścia. W minionych latach zmieniał się nie tylko status Pary Młodej, ale i struktura całej społeczności. W dzisiejszych czasach zaproszenie na ślub i wesele pozbawione jest magii i wyjątkowości a zaproszonemu kojarzy się raczej z wydatkami.

Od oralności do niezwykłości

Zaproszenia ślubne dzielą rodzinę i znajomych na dwie grupy: wtajemniczonych i niewtajemniczonych. Ci pierwsi dostają w zaproszeniu wkładkę z informacją o miejscu wesela lub bankietu. Wesele jest często uświadomieniem sobie, jakie stosunki łączą nas z rodziną i znajomymi. Decydują o tym względy praktyczne; taka impreza to drogie przedsięwzięcie i nie można zaprosić wszystkich. Wtajemniczeni oprócz wkładki dostają często mapkę z planem dojazdu do domu weselnego. Ostatnie dziesięć lat przyniosło również takie ciekawostki: „Proszę nie kupować prezentów, pieniądze przeznaczyć na fundusz odbudowy kościoła św. Katarzyny lub na schronisko dla bezdomnych zwierząt”.

W opinii ekspertów coraz mniej ceremonialny sposób zawiadamiania ma związek ze zmianą typu kultury. W ostatnich paru latach pojawiły się zaproszenia ślubne w postaci plakatów, listów gończych, kartek z kalendarza. W ikonografii zaproszeń ślubnych dominują wizerunki narzeczonych, co jeszcze dwadzieścia lat temu było niemożliwe. Powiadamiająca funkcja zaproszenia, kiedyś obowiązująca, dziś stała się funkcją elementarną.

Na plan pierwszy wysuwają się funkcje wtórne: estetyczna i ludyczna, czyli zabawowa.

To zupełnie nie mieści się w pojęciu ślubu jako ceremoniału. Galanteria ślubna bardzo się rozbudowała. Nic dziwnego, że producenci zaproszeń prześcigają się w oryginalności. Współczesne zaproszenia są bardzo zróżnicowane. Często są stylizowane na dawne obwieszczenia, które umieszcza się w mieście, czasem zalakowane. Zdarzają się również bardziej dystyngowane bileciki, zawiadomienia i wezwania, zaproszenia stylizowane na znaleziony rękopis czy na staropolszczyznę. Częste są akcenty religijne. Zaproszenia z ostatnich trzech lat są bardzo wysmakowane, często tłoczone. W związku z dążeniem do oryginalności, do odmienności za wszelką cenę, pojawiają się także zawiadomienia o ślubie w postaci zaproszenia na wernisaż. Czasem zdarza się ikona frontu świątyni, w której ma się odbyć ślub.

W opinii specjalistów różnice majątkowe nie są szczególnie widoczne w zaproszeniach, ale widoczne są różnice terytorialne. Różne regiony mają swoje ulubione formaty. O kształcie zaproszenia decyduje też środowiskowa moda. Często występuje zjawisko różnicowania formy zaproszeń w zależności od tego, kim jest adresat: członkiem rodziny czy młodym znajomym. Dla rodziny wysyła się zaproszenia tradycyjne, otwierane, dla znajomych np. jedną kartkę. Zaproszenia adresowane do młodzieży przemieniają się często w żartobliwe listy. Nie pisze się w nich o weselu, lecz o imprezie.

Zapraszamy na wesele

Dawne, ustne zaproszenia uruchamiały moc obrzędu, jeszcze w XIX wieku zaprosiny były czynnością zmieniającą świat. Odbywały się nocą, bo ciemność, symbolizując śmierć i zaświaty, była jednym z elementów obrzędu przejścia. Rozpoczynał się czas odmienny od codziennego.

Dziś echo tradycji widać jedynie w obyczaju osobistego doręczania zaproszeń przez Parę Narzeczonych. Zaproszenia stały się jednak głównie powiadomieniem o ślubie. Dawniej nie pełniły tej funkcji, bo na wsi o planowanym weselu wiedziano dużo wcześniej. Współczesne zaproszenia inicjują zupełnie inne zachowania. Rozpoczyna się troska przyszłych weselników o strój stosowny do uroczystości i o zakup oczekiwanego przez narzeczonych prezentu.

Ten pan i ta pani są na siebie skazani

Druki zaproszeń często zawierają fragmenty poetyckie, ale dobór tych tekstów jest bardzo ograniczony, można więc mówić o kanonie poetyckim. Najczęściej cytuje się Gałczyńskiego, Leśmiana, Przerwę-Tetmajera, Petrarkę, Saint-Exupéry’ego, Sztaudyngera. Coraz częstsze są cytaty z Jana Pawła II („Dotąd dwoje choć jeszcze nie jedno/ Odtąd jedno choć nadal dwoje”), Biblii, zdarza się i Kurt Vonnegut („Całe moje życie to miejsce dla Ciebie”). Pojawiają się też żartobliwe wierszyki:

Zakochani i świadomi,

że ich miłość to nie wiatr,

mają zaszczyt zawiadomić,

że chcą razem iść przez świat.

lub

Trzy czwarte z miłości

dwie piąte z rozsądku

ciut z wyrachowania

trochę dla porządku

kapkę dla tradycji

tyci dla reklamy

oświadczamy wszystkim

że się pobieramy!

Narzeczeni lub może bardziej producenci zaproszeń traktują teksty oryginalne z daleko posuniętą swobodą. Często są one przerabiane nieudolnie, zestawiane przypadkowo z innymi wierszami. Bywa, że z racji ograniczonego miejsca na zaproszeniu wiersze i cytaty są skracane, wyrywane z kontekstu, a co za tym idzie – stają się banalne. Na wielu zaproszeniach pojawiają się wierszyki umieszczone dialogowo, jakby narzeczeni rozmawiali ze sobą.

Tradycja wierszy ślubnych sięga pięciu wieków wstecz. Już wtedy bracia Panny Młodej pisali z okazji jej ślubu epitalamia. Często po otrzymaniu zaproszenia nietrudno wyobrazić sobie, jaki będzie ślub. Zaproszenia mówią bowiem o nas więcej niż nam się wydaje.

www.firmyweselne.pl

 


powrót do kategorii porad

Oprawa Eventów,
Uroczystości Ślubnych i Weselnych

www.lajkonik.org.pl

+48 509 299 337    +48 12 296 50 10