Ślub bez tajemnic

Nabla - jakość i marka za rozsądną cenę

Na łamach Suflera Młodej Pary praktycznie w każdym numerze piszemy na temat sukni ślubnych. Choć dla wielu mężczyzn niekończące się poszukiwania sukni ślubnej, to w dużej mierze wydumany problem ich ukochanych kobiet, to jednak Panowie, rzeczywistość jest taka, że czy chcemy czy nie, nasz garnitur, zawsze będzie zaledwie tłem dla olśniewającej kreacji naszej wybranki.

Jednym z najbardziej popularnych salonów sukni ślubnych w Małopolsce jest salon firmy Nabla. Jej przykład pokazuje jak życiowa pasja i hobby potrafią stać się zarazem sposobem na życie.

Rozmawiamy z właścicielką salonu Nabla, Panią Grażyną Wilczak.

S: Czy to prawda, że z wykształcenia jest Pani inżynierem konstruktorem?

GW: Tak. Wraz z mężem ukończyliśmy studia techniczne na Politechnice Krakowskiej.

S: Przyznam, że inżynier konstruktor prowadzący salon sukien ślubnych to dość niezwykłe połączenie.

GW: Z wykształcenia jestem inżynierem, ale moim zawodem wykonywanym z zamiłowania jest projektowanie sukni ślubnych.

S: Czyli można powiedzieć, że ze swojej pasji i hobby uczyniła Pani sposób na życie?

GW: Zawsze interesowałam się modą, projektowaniem i stylizacją, jako trendsetterka wychwytywałam nowe tendencje i kierunki, ucząc się od najlepszych kreatorów w branży ślubnej. Mam to szczęście, że mogę robić to, co kocham.

S: Jak zaczęła się Pani przygoda z modą ślubną?

GW: Wszystko zaczęło się w momencie, kiedy zaprojektowałam swoją suknię ślubną. Efekt końcowy naprawdę mi się spodobał.

S: Chyba nie tylko Pani?

GW: To prawda. Po ślubie moją suknię zakupiła galeria ubioru w Japonii. Wtedy w głowie zaczęła kiełkować myśl, że warto byłoby zająć się projektowaniem sukni ślubnych na poważnie.

S: Kiedy została założona Nabla?

GW: Firma powstała w 1990 roku w Krakowie.

S: A skąd tak niezwykła nazwa firmy?

GW: Czasami mam wrażenie, że tworzenie sukni ślubnej jest jak granie na instrumencie. Myślę, że chcąc stworzyć naprawdę udany projekt trzeba mieć w sobie coś z artysty. Słowo „Nabla” pochodzi z języka greckiego i oznacza harfę. Jesteśmy niczym grupa harfistów wykonujących wspólnie utwór – suknię ślubną.

S: Czy techniczne wykształcenie okazało się dla Pani przydatne przy projektowaniu kreacji?

GW: Myślę, że studia techniczne rozwinęły moją wyobraźnię przestrzenną, dzięki której konstrukcja naszych sukien jest dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Firma znalazła uznanie nie tylko wśród klientek indywidualnych, ale też właścicieli sklepów współpracujących z nami. Cenią nas za perfekcyjny krój, który świetnie modeluje sylwetkę.

S: Zazdroszczę Pani tej wyobraźni przestrzennej, bo większość humanistów, takich jak ja, nie posiada jej w ogóle lub jedynie w niewielkim stopniu. Zatem tutaj w siedzibie firmy przy ulicy Rzecznej w Krakowie znajduje się nie tylko salon sukien ślubnych, ale i zakład produkcyjny?

GW: To prawda. W budynku, w którym się znajdujemy jest zarówno salon, jak i pracownia, w której powstają suknie.

S: Jakie ma możliwości Klientka, która chce zakupić suknię w firmie Nabla?

GW: W salonie firmowym wystawiona jest aktualna kolekcja proponowana przez nasza firmę. Klientki po zapoznaniu się z ofertą przymierzają modele, które zwrócą ich uwagę. Oczywiście można kupić gotową suknię lub zamówić standardowy fason w konkretnym kolorze i rozmiarze, ale jest też możliwość skomponowania własnej wersji z pomocą moją i wykwalifikowanego personelu.

Przede wszystkim szukamy pomysłu na suknię, który zachwyci klientkę. Następnie, przymierzając różne kroje, sprawdzamy, który najlepiej wymodeluje sylwetkę, podkreślając atuty i korygując ewentualne niedoskonałości. Najistotniejsze jest to, że suknia jest krojona na figurę, więc w efekcie końcowym jest perfekcyjnie dopasowana, bez poprawek, piękna na zewnątrz i w środku.

Najważniejsze dla mnie jest zadowolenie klientki. Staram się sprawić, aby cały proces, od podjęcia decyzji odnośnie fasonu, poprzez przymiarkę i odbiór gotowej sukni ślubnej wraz z dodatkami, odbywał się w komfortowych warunkach, przyjemnej atmosferze i w sposób najmniej stresujący dla przyszłej Panny Młodej.

S: Czy Klientka może także przedstawić własny projekt sukni?

GW: Oczywiście. Ja ze swojej strony zawsze staram się służyć radą i pomocą w doborze najbardziej odpowiedniej dla danej osoby kreacji. Jednak sam projekt sukni powstaje według życzeń klientki.

S: Jako producent współpracujecie Państwo ze sklepami sprzedającymi suknie ślubne?

GW: Tak. Do sklepów wysyłamy kolekcje w standardowych rozmiarach. Zamówienia szyjemy na konkretne wymiary, ale bez przymiarki, a ewentualne poprawki dokonuje personel sklepu.

S: Jednym słowem lepiej jest kupować suknie w salonie, w siedzibie Pani firmy?

GW: Tak, tutaj mamy zawsze większą możliwość ingerencji w model i ewentualnego połączenia elementów z kilku kreacji z kolekcji.

S: Jakie są obecnie trendy w modzie ślubnej?

GW: Trendy, które będą obowiązywać w modzie ślubnej w nadchodzącym sezonie 2010 odwołują się do dawnych, klasycznych wzorów, podkreślając romantyczny charakter uroczystości ślubnej. Lekkość, zwiewność, eteryczność i elegancja sukien uzyskana jest przez zastosowanie jedwabnych organz, muślinów, półprzeźroczystych gipiur i koronek, koniecznie z biżuteryjnymi zdobieniami: kryształami Swarovskiego i kamieniami szlachetnymi.

Na uwagę zasługują suknie krótkie lub z krótkim przodem, w tyle przechodzące w długi tren, również suknie w kształcie bombek.

S: Jakie kolory proponowane są na przyszły sezon?

GW: Kolorystyka jak najbardziej klasyczna, przewaga bieli i naturalnych odcieni écru z bardziej niekonwencjonalnymi barwami jak: szarości, czerwień, karmazyn i wrzos.

S: Co Pani zdaniem powoduje, że Pani firma cieszy się powszechnym uznaniem na rynku?

GW: Sądzę, że najważniejsza jest precyzja wykonania, najwyższej jakości wyrób oraz niepowtarzalne wzornictwo. Słucham o czym marzy klientka, pomagam, ale nie narzucam swojego zdania. Odpowiadam za kompozycję całości, projektując dodatki z tych samych tkanin i koronek, z których uszyta jest suknia.

S: Jak to się dzieje, że Pani firma działając teoretycznie w dobie kryzysu, cały czas pozyskuje nowych klientów i się rozwija?

GW: Naszą najlepszą reklamą są zadowolone klientki, które polecają nas swoim znajomym. Również nasza chętnie odwiedzana strona internetowa przysparza nam nowe grono zainteresowanych przyszłych Panien Młodych.

S: W jakim terminie należy zgłaszać się do Pani z zamówieniem?

GW: Zamówienia najlepiej składać około 4 miesięcy przed planowanym ślubem.

S: Dziękując za rozmowę, nie pozostaje nam nic innego, jak zaprosić zainteresowane osoby do odwiedzenia Pani salonu.

GW: Ja również dziękuję.

 

www.firmyweselne.pl


powrót do kategorii porad

Oprawa Eventów,
Uroczystości Ślubnych i Weselnych

www.lajkonik.org.pl

+48 509 299 337    +48 12 296 50 10